Pranie to wyzwanie

Szczerze mówiąc, standardowe pranie stanowi ambitną misję jedynie dla dwóch grup przedstawicieli ludzkiego gatunku: dzieci (chociaż te z reguły wykazują daleko posuniętą kreatywność) oraz mężów (za których pranie robią żony). Prawidłowość ta odnosi się jednak do tak zwanego zwykłego prania, obejmującego koszulki, jeansy i inne majtki. Jeśli natomiast trzeba wyprać np. suknię ślubną, skórzaną kurtkę, garnitur, albo dywan, zaczynają się prawdziwe schody. Przede wszystkim, suknia ślubna niekoniecznie zmieści się w domowej pralce, nie wspominając już o dywanie. Dobrze by również było, aby garnitur po wypraniu nadal przypominał garnitur, przynajmniej w ogólnym zarysie.

Stając wobec takiego wyzwania, lepiej jest oddać pranie w ręce specjalistów i skorzystać z usług pralni.

 

I tu pojawia się pytanie – jaka pralnia będzie lepsza: wodna czy chemiczna?

 

W takim przypadku, z pomocą przychodzi nam stare chińskie przysłowie: kiedy wszystko inne zawiedzie, przeczytaj instrukcję. Tajemna wiedza o tym, w jaki sposób należy prać daną sztukę garderoby, znajduje się na wszytej od wewnętrznej strony metce. Warto stosować się do zawartych tam informacji, bowiem niewłaściwie przeprowadzone pranie może uszkodzić, a nawet całkowicie zniszczyć nasz ulubiony ciuch.

 

A czym w ogóle różni się pranie chemiczne od wodnego?

 

W przypadku prania chemicznego, czyli „na sucho” (dry cleaning), do usuwania zanieczyszczeń zamiast wody stosuje się specjalny, organiczny rozpuszczalnik. Takie pranie stosowane jest wszędzie tam, gdzie tradycyjne pranie za pomocą wody z detergentem mogłoby uszkodzić materiał. Na zakończenie prania chemicznego ubranie jest prasowane parowo, z zachowaniem odpowiedniej dla danego materiału temperatury.

 

Jeśli chodzi o pralnię wodną, tu proces prania przebiega podobnie, jak w naszej domowej pralce, a więc zanieczyszczenia usuwane są za pomocą detergentu rozpuszczonego w wodzie. Na zakończenie odzież jest prasowana żelazkiem, albo przepuszczana przez magiel.

 

Co najczęściej pierze się w pralni?

 

Przede wszystkim te ubrania, których wypranie w zwykłej pralce jest niemożliwe ze względu na materiał i rozmiary, a także ubrania, nazwijmy to, galowe: suknie, fraki, garnitury, mundury, sutanny itp. Osobną kategorię stanowią kombinezony narciarskie i kurtki, głównie puchowe oraz skórzane i skóropodobne. A skoro już ktoś udaje się do pralni, często zanosi tam również „zwykłą” odzież, jak spodnie, swetry, spódnice, czapki, szaliki, krawaty i tak dalej. Jeszcze inną grupę tekstyliów stanowią przedmioty wielkogabarytowe, które trudno byłoby upchać do domowej pralki, a więc obrusy, kołdry, śpiwory, zasłony, kotary, firanki, namioty, gobeliny, dywany i tym podobne.