|
Samochody zabytkowe oraz stare motocykle także na naszym forum motoryzacyjnym. |
|
W portalu znajdziesz m.in.: @ Renowacja pojazdów @ Zloty i wystawy @ Ogłoszenia Czytelników @ Warsztat |
...dokończenie z poprzedniej strony
Pod wieczór organizatorzy zaskoczyli nas bardzo, na pobliskim stromym zboczu (które nazajutrz próbowali zdobyć właściciele Rusków) odbyła się rekonstrukcja historyczna: potyczka Wehrmachtu i Polskiej partyzantki. W oryginalnych mundurach, z bronią i granatami Wehrmachtowcy atakowali pod górę na nasz Polski oddział. Z głośników dobiegały nas wystrzały ckm-ów i Lugerów, a żołnierze rzucali wybuchającymi granatami, kilku wehrmachtowców rzucało granatami z zarekwirowanej na rajdzie Simci, a inny z Hansów ostrzeliwał się nawet zza swojej Dkw-y, co i tak mu nie pomogło, gdyż legł ciężko raniony. Po trwającej kilkanaście minut bitwie wszyscy Niemcy polegli – wygrali nasi, którzy z okrzykami hurrraaaa!!! ruszyli na niedobitków. Następnie z głośników popłynęła jakaś partyzancka melodia podczas której zamarł cały zlot, a wszystkim przebiegły ciarki i łzy wzruszenia. Wielkimi brawami nagrodziliśmy zwycięzców, a niektórzy robili później z nimi zdjęcia. Zaczęło padać i to na dobre, ale nikomu to już nie przeszkadzało, wszyscy weseli siedzieliśmy za stołami racząc się którymś tam z kolei bursztynowym napojem, słuchaliśmy muzyki, opowiadaliśmy sobie o zlotach i rajdach na których byliśmy, problemach technicznych w naszych sprzętach, wymienialiśmy telefony i jak wszyscy Polacy narzekaliśmy na marność życia codziennego.
Morze było już bardzo wzburzone, a mnie coraz mocniej rzucało od prawej do lewej burty – więc czas na spoczynek. Rano przekonałem się, że na przyszłość lepiej najpierw rozbić namiot, a dopiero później iść na piwko, bo inaczej śpi się w sadzawce. W niedzielę o 10.00 wyjechaliśmy na paradę ulicami Zagórza. Rano miałem kłopot z odpaleniem Awusa – okazało się, że Japońska irydowa świeca za 50 zł od Jarka wcale nie jest the best i też łapie przebicie po zalaniu świecy. Szybka wymiana świecy i doganiam peleton. Z powrotem razem z Tadkiem zajeżdżamy do spożywczaka i kupujemy na śniadanie parę litrów mineralnej, kilka opakowań Ibupromu i ze cztery redbule. Po konsumpcji powyższych powoli dochodzimy do siebie i oglądamy konkurencje slalomu i pchania beczki. I tak czas minął nam do 14.00, rozdano nagrody, a my zaczęliśmy pakowanie. Wyjechaliśmy przed 15.00 obiecując sobie, że za rok na pewno zobaczymy się w Zagórzu. Z Tadkiem pożegnałem się w Rzeszowie i koło 18.00 dotarłem do rodzinnej Agatówki pod Stalową Wolą.
Motocykliści – weteraniarze !!, nie ma dla was lepszej imprezy niż właśnie w Zagórzu. Tam nie musicie się bać o swoje motocykle, ani o własne zdrowie, więc remontujcie swe cacka, szlifujcie cylindry, regenerujcie wały, polerujcie lub szkiełkujcie bloki, malujcie szparunki, a przede wszystkim zacznijcie jeździć, a nie tylko chomikować maszyny po garażach i w przyszłym roku w sierpniu obierajcie kierunek na południowo-wschodnią Polskę. A i jeszcze jedno – przed wyjazdem nie patrzcie na mapę pogody, w Bieszczadach zawsze pada deszcz. Do zobaczenia za rok.
Autor: Bogusław Paterek
Automobilklub Stalowa Wola
e-mail: bogus-paterek małpa o2.pl
| © 2005-2011 MotoSkansen.pl - samochody motocykle | Ważne informacje | Grafika: WebMark |