|
Samochody zabytkowe oraz stare motocykle także na naszym forum motoryzacyjnym. |
|
W portalu znajdziesz m.in.: @ Renowacja pojazdów @ Zloty i wystawy @ Ogłoszenia Czytelników @ Warsztat |
...dokończenie z poprzedniej strony
O 9.00 organizator zarządził wyjazd na Turystyczny Rajd Objazdowy po Bieszczadach. W porywach było chyba koło 30 zabytków, choć nie wszystkie pojechały na rajd. Z ciekawszych weteranów były trzy Sahary: BMW i jeden Zundap, Bmw R 25, dwa R 12 (cywil i wojak), R 35, przedwojenny rower z silnikiem Sachs, Matchless, DKW Nz 350 WH, dwa NSU 601T z 1928r., przyjechało kilka nowych Enfieldów i cała reszta Junaków, Awo , Rusków, Wfm i tym podobnych młodszych weteranów. Z samochodów był Mikrus, Zastawa 750, DKW, Syrena, dwa Uazy i dwa Gazy, rajd asystowała pomoc drogowa zabudowana na benzynowej ciężarówce Lublin. Na rajd przyjechał też krótki autobus Jelcz robotniczy przerobiony w starym stylu, którym za drobną opłatą mniej trzeźwi zlotowicze mogli pojechać na rajd.
Tym razem Adam Stawarczyk - Prezes Bieszczadzkiego Klubu Pojazdów Zabytkowych „Weteran” poprowadził nas swoją Simcą (w tym roku już bez żadnej awarii) w kierunku Polańczyka na Solinie. Tu odbyły się konkurencje sprawnościowe: wolna jazda i rzut oponą podczas jazdy do celu – konkurencje umyślnie utrudniono i odbyły się na miękkim kamyczku. Koła grzęzły i nie jednemu zarzucało tylnym kołem na wszystkie strony, a ratujący się gazem wyrzucali fontanny kamieni w powietrze. Podczas konkurencji można było zjeść co nieco i odpocząć wpatrując się w żaglówki smagane wiatrem po Solinie. Koło 14.00 zarządzono odwrót. Po drodze miały odbyć się jeszcze konkurencje sprawnościowe w terenie, na porośniętej wysoką trawą łące – na co ucieszyli się właściciele ruskich zaprzęgów. Niestety konkurencja ta została przerwana. Jeden z Gazów wpadł i utknął w sadzawce, ale dzięki pomocy terenowego Chevroleta i Uaza został wyciągnięty z opresji. Niestety zabrał on czas przeznaczony dla innych i wszyscy musieliśmy już wracać do bazy rajdu. Do Zagórza dotarliśmy koło 15.00.
Teraz zaczęło się to co wszystkie misie lubią najbardziej – czyli konsumpcja zup piwnych i grillowanego mięsiwa. Namiot rozbijałem już zamroczony kilkoma „Leżajskami”, co zemściło się na mnie w nocy, gdyż ostro padało – również do środka. Z każdym z kolegów musiałem wypić kufelek pokoju, a był: Tadek na WSK z Rzeszowa, Wojtek i Romek Rozwadowscy z pod Lublina z zabytkowym rowerem i SHL M-04, Wojtek Kappel z Przeworska na Zastawce, jego kolega na Big-Dnieprze z dziewczyną na Awiaczku (jedyna amazonka – brawo!!), Łukasz Smagieł ze Staszowa przyjechał na Awo, „Młody” z Mikołowa na Śląsku na Kaśce z koszem (objechał na niej w tym roku Bośnię i Hercegowinę – to jest prawdziwy twardziel) z kumplami na M-72 i Junaku, Dawid Krok z „Weterana” tym razem przyprowadził świeżo zakupioną suwakową Jawę - choć wymagającą remontu, z Krosna przyjechał kolega (sorry – zapomniałem imienia) zieloniutkim samochodem DKW, który na specjalnie zrobionym bagażniku wiózł SHL M-04 i... wielu, wielu mniej lub bardziej mi znanych.
| © 2005-2011 MotoSkansen.pl - samochody motocykle | Ważne informacje | Grafika: WebMark |